W końcu piątek! Jestem wykończona po tańcach i znowu nie wiem o czym pisać. Wiem jestem beznadziejna... dobra popisze o jakiś głupotach, ok? :d
Żeby uczcić to, że jest piątek razem z koleżankami na ostatniej lekcji zaczęłyśmy tańczyć kankane. A w szatni razem z moją przyjaciółką śpiewałyśmy kolędy. My już czujemy święta! Poza tym w ogóle nie mogę się ruszać po wczorajszym wf-ie. Miałyśmy rozciąganie i musiałam zrobić szpagat (do teraz nie mam zielonego pojęcia jak to uczyniłam). Skakałyśmy też w dal i niestety moja koleżanka skręciła przy tym kostkę, ale żyje czyli nie jest tak źle.
Nasza nauczycielka od biologii uznała, że jesteśmy klasą debili. Co prawda też po części tak uważam, no ale raczej nie wszyscy jesteśmy debilami. Na przykład ja, wiem jestem bardzo skromna.
A tak na marginesie zbieram 899 złoty na obóz taneczny. Może będziecie tak łaskawi i się złożycie ze mną. Tak bardzoo ładnie proszę. Ale pewnie wolicie swoje pieniądze sami wydać na coś fajniejszego niż na mój obóz. Nic dziwnego ja też bym tak zrobiła.
Teraz najważniejsza informacja: jeszcze MIESIĄC do Świąt Bożego Narodzenia, a moja lista do Mikołaja staje się coraz dłuższa.
Druga niezbędna do życia informacja: tego bloga odwiedziło już 11 człowieków, nie jest to jakaś duża ilość persony, ale powód do świętowania jest. Zresztą każdy powód jest dobry, zgodzicie się ze mną?
Dobra kończę te bezsensowną plątaninę moich myśli.
See you later,
Liardarr.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz